Przeprowadziłam się do nowego domku. Fajne... z basenem, z wieloma
pokojami... No wszystko co można by było sobie wymarzyć... Jednak nie
byłam szczęśliwa.. jak zawsze jedyną moją przyjaciółką była żyletka... i
chusteczka... Przyjechałam swoim autem. Rozpakowałam się. Nie chciało
mi się obiadu gotować, więc pojechałam do miasta by cos zjesć. Kasy mam
dużo... WIęc czemu by nie... Wysiadłam z auta i ruszyłam do baru.
Usiadłam w osobnym stoliku przeglądając meni. Nagle jakis chłopak
przesiadł się naprzeciwko mnie.
Ktos?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz