poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Mileny cd Lukas,a

Usłyszałam że bokser...
-Długo jeszcze? - spytałam kelnerki, a ona przyniosła po chwili obiad.
-Mogę zjeść na wynos... - spytałam szepcąc. Ona mi zapakowała.
-Więc mówisz że bokser tak... - próbowałam udawać dzielną...
-No tak... - powiedział cicho.. Mam uraz do bokserów... długa historia...
-Rachunek proszę! - krzyknęłam ...
-Ja już ide.. - oznajmiłam.
-Ej spotkamy się jeszcze? -spytał
-Może.... pa - wzięłam wszystko i zapłaciłam. Po czym wsiadłam do auta i odjechałam z piskiem opon... Stanęłam przy domku. Wzięłam głęboki wdech.... Wysiadłam. W domu zjadłam na spokojnie. Po czym siedziałam i rysowałam aż do 4 rano. Następnie poszłam spać. I wstałam o 9. Pojechałam zanieść swoje dzieło. Od razu po tym chciałam isć popływać. Zanim weszłam na basen.. podbiegł do mnie znów... Lukas... Matko jak mi ciarki przeszły...
-Hey - przywitał się.
-Hey...
Lukas?

Od Rose cd Thomas


- Może chciałabyś się przejść ? -zapytał.
-Z chęcią - uśmiechnęłam się .
Wstaliśmy z ławki i poszliśmy wzdłuż parkowej alejki.
-Opowiedział byś coś o sobie?- zapytałam ciekawa...


<Thomas?>

Od Thomas'a cd Rose

- witaj - powiedziałem siadajac koło dziewczyny
- hej - odparła
- jestem Thomas a ty ?
- Rose - odparła
- moze chciałabys sie przejść ? -zapytałęm
Rose?

Od Lukasa cd Milena

- hmm ciekawe -odparłem  i oddałem jej prawko
- a ty ?- zapytała
-Lukas Queen , 19 lat i pracuje jako bokser.... - ostatnie słowo powiedziałem ciszej
Milena?

Od Enkas'a cd Tasira

Złapałem dziewczyne za biodra i obruciłem w swoją stronę.
- co tu sama robi taka dziewczyna co ? -zapytałęm ze zboczonym uśmieszkiem
- podziwia widok - odparła
-a nie miała by ochoty potańczyć? -zapytałęm
Na parkiecie było wiele ludzi tańczyli .
Tasira?

Od Karoliny

Dziś mialam pojechac do nowego mojesca kupić dom .. Gdy weszlam do domu przebralam się i poszlam do pracy.. Szybko doszlam gdy wchodzilam po schodach jakis chlopak mnie potracil i prawie upadlam ale ktos mnie zlapal
- dzięki - powiedzialam wstajac

Od Rose

Wnosiłam właśnie ostatni karton do mojego nowego domu. Westchnęłam cicho wiedząc , że będę musiała tu zacząć wszystko od nowa.
 Postawiłam go przy stercie innych kartonów i ubrałam kurtkę i szalik. Nie miałam ochoty siedzieć cały dzień nad rozpakowywaniem się.
Wyszłam z domu i poszłam w kierunku pierwszo zauważonego parku.
 Gdy doszłam na miejsce usiadłam na ławce, podziwiając przyrodę.
Byłam tak zamyślona, że nie zauważyłam jak ktoś koło mnie siada. Nagle powiedział...
 <Ktoś?>